Forum Historia Oleśnicy Historia Oleśnicy
Forum pasjonatów historii Oleśnicy
 
AlbumAlbum  FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 



Być może Forum zmieni lokalizację i adres!!!

Lotnicze wspomnienia (TOSWL, COSSTWL, CSIL)



 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Historia Oleśnicy Strona Główna -> Wspomnienia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
paulus76
Dyrektor Forum


Dołączył: 21 Wrz 2007
Posty: 229
Skąd: tutejszy :)

PostWysłany: Czw Paź 04, 2007 2:05 pm    Temat postu: Lotnicze wspomnienia (TOSWL, COSSTWL, CSIL)
Odpowiedz z cytatem

Witam

W związku z planowanym w przyszłości powstaniem strony internetowej dotyczącej losów oleśnickiego lotniska po styczniu 1945 roku, proszę wszystkich, którzy mieli okazję poznać jednostkę "od środka" o podzielenie się na forum swoimi wspomnieniami.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email    
Gość






PostWysłany: Pią Sty 11, 2008 11:39 pm    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Wiosna 81-83, Kompania Ochrony, Pluton Łączności chorążego Szeminga, typowa służba w PRL gdyby nie stan wojenny.
Powrót do góry
wojtas



Dołączył: 01 Sty 2008
Posty: 3

PostWysłany: Nie Cze 01, 2008 1:38 am    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Jesień 1983 do marca 1984. Potem przebazowanie do pułku w Krzesinach pod Poznaniem . Byłem na komp 5 klucz eksploatacji "nafciarze"

_________________
mechanik
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
wojtas



Dołączył: 01 Sty 2008
Posty: 3

PostWysłany: Nie Cze 01, 2008 1:57 am    Temat postu: cosstwl
Odpowiedz z cytatem

Kiedyś wracając z Nysy przez Wrocław a było to chyba w 2002r stanęliśmy
z rodziną na krótki odpoczynek właśnie z tyłu koszar tam gdzie jak pamiętam
zaczynał się pas startowy , po którym nie raz maszerowałem krokiem defilad
owym trenując do przysięgi. W tym czasie koło hangarów widziałem samoloty
. Po jakimś czasie dowiedziałem się z wiadomości, że"COSSTWL" nie istnieje.
Bardzo przykra informacja dla kogoś kto spędził tam cząstkę swego życia.
Czemu tak się stało? i co się dzieje z całą tą infrastrukturą, bo przecież nie było to kilka zbitych z desek chałupek. Pozdrawiam WOJTAS Sad

_________________
mechanik
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
wojtas



Dołączył: 01 Sty 2008
Posty: 3

PostWysłany: Nie Cze 15, 2008 12:05 am    Temat postu: cosstwl
Odpowiedz z cytatem

Tylu nas tam było a teraz wszyscy nikt sie nie odzywa jakby klątwa jakaś czy co?

_________________
mechanik
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
paulus76
Dyrektor Forum


Dołączył: 21 Wrz 2007
Posty: 229
Skąd: tutejszy :)

PostWysłany: Sro Cze 25, 2008 12:05 pm    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Wrzucę dwie rzeczy znalezione w sieci:



i kilka wspomnień z tego adresu http://denuncjacje.blog.onet.pl/1,DA2008-05-11,index.html
Cytat:
W 1967 r. Otrzymałem wezwanie do WKU Gdańsk celem skierowania mnie do odbycia zasadniczej służby wojskowej. Tu powiedziano mi, że pójdę na Marynarki Wojennej na 3 lata! Żal mi było tej wolności jaką ma cywil. Nie chciałem iść do tej Mar. Woj. i pływać na okrętach. Znalazłem wyjście. W tym właśnie roku były tworzone szkoły chorążych. Były to szkoły dwu- lub trzyletnie. Dla tych co mieli matury lub zawodówki. Chorążowie wraz z podoficerami mieli tworzyć podstawową kadrę zawodową LWP. Dotychczasowe pomaturalne trzyletnie szkoły oficerskie były przekształcane w wyższe szkoły oficerskie. Wówczas była „nadprodukcja” młodzieży roczników powojennych, która teraz wchodziła w okres „produkcyjny”. Trzeba było coś z takimi jak ja zrobić. Po zdaniu egzaminów zostałem przyjęty do Szkoły chorążych Personelu Technicznego Wojsk Lotniczych w Oleśnicy Śląskiej. Wówczas nazywało się to Techniczna Oficerska Szkoła Wojsk Lotniczych = TOSWL, co my tłumaczyliśmy jako Techniczny Ośrodek Systematycznego Wykańczania Ludzi. Ta nazwa obowiązywała jeszcze przez dwa lata. Do czasu kiedy zostali promowani ostatni oficerowie. Później zmieniła się ta nazwa na Centralny Ośrodek Szkolenia Specjalistów Technicznych Wojsk Lotniczych = COSSTWL, co my tłumaczyliśmy jako Centralny Ośrodek Systematycznego Stwarzania Trudnych Warunków Ludziom.

Słuchacz szkoły oficerskiej nazywał się podchorąży. Szkoły chorążych – kadet, a szkoły podoficerskiej – elew. Kiedy zaczynałem, szkołę chorążych było nas kilka plutonów rozmieszczonych w dwóch kompaniach. Mój pluton „radio” na początku liczył ponad 30 chłopa. Niemal połowa odpadła. Część musiała zmienić specjalność ze względu na wady wzroku, która uniemożliwiała pracę przy mikrofalach. A kto dziś coś wie na ten temat? Spaliśmy na osobnych łóżkach (bo są i piętrowe) a do przysięgi, śniadania i obiady podawały nam kelnerki. Inna stołówka był dla nas i inna dla żołnierzy służby zasadniczej. Taki to był komfort. Do każdego obiadu był kompot, dlatego inni żołnierze (szkoleni przez 6 miesięcy) oraz z batalionu zaopatrzenia wołali na nas „kompoty”. Na drugim i trzecim roku byliśmy już spiętrowani, a kompot dostawali wszyscy żołnierze bez wyjątku. Na jednej sali, były dwa okna. Stało 16 łóżek i tyle samo szafek. Nic więcej się nie mieściło. Tę szkołę ukończyłem w 1970 r. jako technik Wojsk Lotniczych o specjalności, eksploatacja samolotowych urządzeń radioelektronicznych w randze młodszy chorąży.
W moim plutonie, a nawet w mojej drużynie była ludzka gnida i glista. Donosił o wszystkim, na wszystkich i do wszystkich. To była prawdziwa mizeria pod względem uczenia się. Szkołę chorążych ukończył dzięki temu, że donosił. Przez całe trzy lata na urlopy jeździł jako podchorąży a nie jako kadet. Ta takie naszywki w dole rękawów, które mówiły o tym którego roku jest się uczniem. Podchorąży miał proste, a kadet węższe i pod kątem skierowanym ku górze. To była bardzo wyraźna różnica. Wypada również wspomnieć o tym, że w każdej jednostce wojskowej był przedstawiciel Wojskowych Służb Wewnętrznych, którego nazywało się „gumowe ucho”.

Dodam jeszcze, że gdybym został powołany do Mar. Woj. inaczej wyglądały by też i moje urlopy. W szkole chorążych było ich trzy w ciągu roku szkoleniowego. 10 dni w okolicach Bożego Narodzenia, 5 dni na Wielkanoc i 20 dni, we wrześniu, po zakończeniu roku szkolenia.

_________________
Paweł
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email    
markoni



Dołączył: 03 Sty 2008
Posty: 24
Skąd: Oleśnica

PostWysłany: Sro Cze 25, 2008 7:15 pm    Temat postu:
Odpowiedz z cytatem

Paweł.. ciekawe kto to takie napisał.
Może ma ciekawsze informacje... albo foty jakieś.
Cały czas w koszarach nie siedzieli..
Pozdro.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Historia Oleśnicy Strona Główna -> Wspomnienia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

(2/4269 11/0.04348) MojeForum.Net - darmowe forum